Zespół Szkół Łączności im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku w Krakowie UPPER - SECONDARY SCHOOLS OF COMMUNICATIONS

Fundacja Edukacyjna „Perspektywy” potwierdza, że Technikum Łączności nr 14 w ZS Łączności w Krakowie jest wśród 100 najlepszych techników w Polsce sklasyfikowanych w Rankingu Szkół Ponadgimnazjalnych PERSPEKTYWY 2015 i przysługuje mu tytuł „Złotej Szkoły 2015”.


Dla absolwentów

 

ZWRACAMY SIĘ DO PAŃSTWA Z PROŚBĄ O PRZEKAZANIE NA RZECZ NASZEJ SZKOLY 1% PODATKU. Wypełniając PIT w rubryce "cel szczegółowy" należy wpisać: Kraków, Zespół Szkół Łączności.

Przy dokonywaniu wpłaty na konto bankowe nr 02 1020 2892 0000 5202 0015 7461 konieczny jest dopisek "dla Zespołu Szkół Łączności w Krakowie".

Nr KRS 0000052078 NIE ZMARNUJEMY TYCH PIENIĘDZY!


 

 

Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Zespołu Szkół Łączności


MOJA KARIERA

Zapraszamy absolwentów do wypowiedzi na temat swoich wyborów dotyczących dalszej edukacji i rozwoju zawodowego po ukończeniu naszej szkoły. Dla wielu uczniów ZSŁ może to być pomoc i wskazówka - jak planować swoją przyszłość.

Marceli Kuliga,
absolwent z roku 1985, klasy o specjalności elektronika. Obecnie kierownik zespołu w firmie Quantum software S.A. w Krakowie

Po ukończeniu Technikum Łączności w Krakowie, studiowałem elektronikę na AGH, na wydziale Elektrotechniki, Automatyki i Elektroniki. Bezpośrednio po ukończeniu studiów przez pięć lat pracowałam w Zespole Szkół Łączności w Krakowie, jako nauczyciel przedmiotów zawodowych. Uczyłem głównie przedmiotów związanych z elektroniką i prowadziłem zajęcia w pracowni elektronicznej.
Przez niespełna 3 kolejne lata, miałem okazję pracować w firmie Quantum GmbH w Dortmundzie (Niemcy) gdzie byłem programistą współtworzącym oprogramowanie dla magazynów.
Po powrocie do Polski pracowałem w firmie Quantum software S.A. w Krakowie. Quantum zajmuje się wytwarzaniem oprogramowania dla firm związanych z logistyką magazynową, transportem i produkcją. Byłem tam kierownikiem niewielkiego zespołu zajmującego się głównie kontrolą jakości oprogramowania, oraz tworzeniem dokumentacji dla użytkowników i szkoleniami dla klientów.
Od lipca 2011 roku pracuję w firmie Delphi Poland S.A. gdzie jestem testerem i liderem kilkuosobowego zespołu testerów. Przedmiotem naszych testów są podzespoły elektroniczne z wbudowanym oprogramowaniem dla największych, światowych koncernów motoryzacyjnych. Mam więc teraz do czynienia nie tylko z informatyką ale i z elektroniką na najwyższym poziomie.   
Technikum Łączności dało mi bardzo dobre przygotowanie do późniejszych studiów. Przekonałem się wtedy, że absolwentom TŁ łatwiej zrozumieć wszelkie zagadnienia techniczne, niż ich koleżankom i kolegom po liceach ogólnokształcących. To w okresie uczęszczania do Technikum Łączności rozwinąłem zwoje zainteresowania elektroniką i informatyką, które później stały się moją pracą. Niejednokrotnie przekonałem się też, że absolwenci ZSŁ mają bardzo praktyczne podejście do zagadnień którymi się zajmują, co jest niezwykle przydatne w pracy zawodowej i wysoko oceniane przez pracodawców. Gdybym dzisiaj miał na nowo wybierać szkołę, to bez najmniejszych wątpliwości ponownie wybrałbym Technikum Łączności w Krakowie.

Adam Łaczek,
absolwent 2002, kierunku - technik elektronik. Obecnie programista Java, Comarch SA
(http://pl.linkedin.com/in/adamlaczek/pl)
Dlaczego warto pójść do ZSŁ ?
Kilku przedmiotów np. elektroniki nauczyłem się lepiej w technikum niż na studiach (szerszy zakres wiadomości).
Dzięki wiedzy wyniesionej z ZSŁ przez 2 i 3 rok studiów należały do najłatwiejszych z całych studiów. Miałem więcej czasu wolnego w porównaniu z moimi kolegami po po liceum mat. – fiz. Co prawda oni, mieli trochę łatwiej na 1 roku, ale nie była to aż tak duża różnica w porównaniu z tym co działo się na 2 i 3 roku studiów. W każdym razie summa summarum na studiach związanych z elektryką/elektroniką lepiej być po technikum.
Uważam, że uczniowie powinni przykładać się bardzo mocno do matematyki, bo bez tego nawet jeśli mają świetne wyniki z innych przedmiotów to nie przejdą 1 roku studiów. A studia teraz to podstawa.
Rozwijajcie się sami np. w programowaniu, bo tego żadna szkoła nie nauczy.
Rozwijajcie się w kierunku programowania, nawet jeśli zajmujecie się elektroniką, bo obecnie elektronika to w dużej mierze już programowanie (patrząc po ofertach pracy na Krakowskim rynku)
Jeśli chcecie połączyć elektronika i programowanie by znaleźć pracę w Krakowie to rozwijajcie się w kierunku assemblera, języka C (coraz popularniejszy), oraz VHDL  ale w mniejszym stopniu.
Jeszcze więcej pracy jest już poza elektroniką: Java, .NET, czy bazy danych. Plusem ZSŁ są rozbudowane pracownie i dobrej jakości sprzęt którego zawsze było pod dostatkiem(szczególnie oscyloskopy). Szczególnie dobrze w ZSŁ wspominam małe 2-4 osobowe grupy, gdzie nikt się nie nudził i każdy mógł nauczyć się czegoś nowego.
ZSŁ to też renoma na rynku pracy. Wielu absolwentów liceów po studiach nie wpisuje swojego LO w CV. Absolwenci ZSŁ wpisują bo to procentuje. Często zdarza się bowiem, że osoba która czyta Twoje CV sama jest po ZSŁ lub pracowała z absolwentami tej szkoły.


Jakub Hunia,
a
bsolwent 2002, kierunku - technik elektronik. Obecnie inżynier programista w firmie Delphi.

Studia na AGH (2002-2006) na wydziale EAIiE i kierunku Elektronika i Telekomunikacja z początku były trudne. Pierwsze 2 lata, po których jedynym moim wnioskiem było - studia same nie uczą dopóki sam się nie nauczę. Dopiero od 3-ciego roku wzwyż zaowocowała wiedza zdobyta w ZSŁ w zakresie elektroniki oraz moje zainteresowania w tym kierunku. To spowodowało, że egzaminy zdawało się dużo łatwiej... Niektóre wręcz bez przygotowania! Laboratoria elektroniczne zaliczało się pozytywnie bez wysiłku – tutaj, co najwyżej mogli ponarzekać absolwenci liceów... Dzięki temu mogłem w końcu pograć w piłkę z kolegami z roku zamiast chodzić na niektóre wykłady;) Prawie tak jak w ZSŁ (dziękuję panu wuefiście że pozwalał nam grac na niezapomnianym boisku obok warsztatów!;)

Tuz po ukończeniu studiów udało mi się zdobyć prace w zagranicznej firmie zajmującej się zaawansowaną elektronika. Hasło "jestem po ZSŁ" spodobało się przełożonemu, który był również jej absolwentem. Widać ludzie po ZSŁ dobrze się rozumieją - pewnie z powodu fachowej wiedzy i umiejętności manualnych - czytaj lutowanie:). Tak, tak... Sprawne ręce w posługiwaniu się sprzętem to atut każdego elektronika. Duża w tym zasługa warsztatów elektronicznych i zajęć z obróbki mechanicznej oraz ręcznej w ZSŁ, którą milo wspominam pomimo dyscypliny przez nas wtedy nielubianej. Ta dyscyplina to - dzisiaj tak czasem myślę - ukryty klucz w wychowaniu, klucz do osobistego sukcesu (i oczywiście czasem mozolna praca).
Prace zmieniłem po 3 latach, wciąż zajmowałem się projektowaniem elektroniki. Jednak znowu przyszedł czas na zmiany oraz poszerzenie swoich umiejętności. W efekcie zostałem inżynierem programistą i pracuje na rzecz firmy zajmującej się nowoczesna elektronika samochodowa - Delphi. Z elektronika przekształciłem się w programistę - dla ścisłego umysłu nie jest przesadnym wysiłkiem nauczyć się dobrze projektować i pisać oprogramowanie (podobnie jak dla tłumacza uczyć się kolejnego języka). Ta umiejętność dostosowania się do nowych warunków, być może została zaszczepiona juz ZSŁ, kiedy zaraz po lekcji ochrony środowiska udawałem się na zgoła odmienne zajęcia, które odbywały się w Warsztatach Obróbki Ręcznej.
W ZSŁ spotkałem wielu ciekawych ludzi. Człowiek, który wie jak podtrzymać na duchu, który potrafi zauważyć twoje zainteresowania, który potrafi spowodować by cala klasa się śmiała... takich nauczycieli się pamięta na zawsze. Takiego bardzo indywidualnego podejścia brakowało mi później na uczelni, gdzie relacja student-nauczyciel ograniczała się do egzaminu-indeksu.
I jeszcze jedno - bardzo mile wspominam panie z biblioteki, które zawsze potrafiły doradzić... Nawet popsute ksero nie było dla nich problemem;)!
Dzisiaj mam 33 lata, ciekawą pracę, mnóstwo zainteresowań i ... żonę, która (jak na razie;) nie przeszkadza mi w ich rozwijaniu i uprawianiu.

Joanna Koza,

absolwentka 2004r. kierunku - technik telekomunikacji
W ubiegłym roku ukończyłam studia, obroniłam się i cóż.. od roku  już pracuję w swoim zawodzie. Zajmuję się bazami danych, a dokładniej to migracją baz danych. Podróżuję troszkę służbowo po Europie, pracując nad projektami u klientów jak również prowadzając różnego rodzaju szkolenia.